sobota, 24 sierpnia 2013

Konik morski w sweterku ;)

popłynął już do swojego małego właściciela:). 
W szydełkowym sweterku, tak, tak, koniec lata już blisko...

W kilku kolejnych postach pokażę, co zrobiłam, kiedy mnie nie było;). 

Szydełko nadal jest moim nieodłącznym towarzyszem ( takie małe, białe, po-babcine). Możecie mi wierzyć, że kiedy lata temu podpatrywałam moją Babcię robiącą serwetki z kordonka nie przypuszczałam, że sama kiedyś przejmę pałeczkę, znaczy się szydełko. 
Inspiracją dla mnie i zachętą do podjęcia prób dziergania stały się również przepiękne szydełkowe kwiatki, którymi moje zdolne koleżanki dekorowały kartki. Jeszcze raz dziękuję Asiu i Olu! Jeśli nie próbowaliście szydełkowania, koniecznie spróbujcie!


Dziękuję, że zaglądacie i dziękuję za wspaniałe komentarze, które zawsze z wielką chęcią czytam. Bardzo mi miło.
Pozdrawiam serdecznie!

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Twoje "tekstylne" cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łaaaaa, jaki słodki ten sweterek. I ten nieśmiały rumieniec konika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczny....zakochałam się :)
    taki słodziak tylko dla dzieci? :)

    OdpowiedzUsuń